Skończyła się szkoła, a co za tym idzie zaczęły się wakacje. Z jednej strony to dobrze, z drugiej niekoniecznie... Skończyłam pierwszą klasę OSSP'y i nie jest to nic nadzwyczajnego, jak każdy mam jakąś tam grupkę znajomych w klasie/szkole i grupkę osób, z którymi się nie dogaduję, cóż w życiu już tak jest nie można mieć wszystkiego, ale to chyba dobrze,bo mi(nam) i tak byłoby mało. Ten pierwszy rok w nowej szkole odbieram jako średni, co nie oznacza, że mi się nie podobał, bo owszem było dużo śmiechu, dużo się dowiedziałam o niektórych osobach, ale też wiem na kogo w tej klasie mogę liczyć...lub i nie :) Moje oceny też nie są zadowalające co, nie zmienia faktu, że chcę to zmienić! I z tego co, zauważyłam w ostatnim czasie-pokonałam moją odwieczną nieśmiałość to ludzi, których nie znam/łam : )
A jakie plany na wakacje? 18 wyjeżdżam z dziewczynami na kolonie do Łukęcina-3 tygodnie nic nie robienia ; D, a gdy wrócę mam zamiar udać się do Poznania, do babci? chociaż bardziej do kogoś kogo mi cholernie brakuję, a znamy się całe życie, szkoda tylko, że tak rzadko widujemy...
A jakie plany na wakacje? 18 wyjeżdżam z dziewczynami na kolonie do Łukęcina-3 tygodnie nic nie robienia ; D, a gdy wrócę mam zamiar udać się do Poznania, do babci? chociaż bardziej do kogoś kogo mi cholernie brakuję, a znamy się całe życie, szkoda tylko, że tak rzadko widujemy...
Od dzisiaj mamy wakacje-prawdziwe wakacje
których nie potrzebuję -.-
których nie potrzebuję -.-

