wtorek, 28 września 2010

Miałam tyle zrobić, w tyle miejsc pojechać w tym miesiącu, który się właściwie kończy, ale zawsze było coś, coś co, nie pozwalało mi wyjechać, masa prac domowych, urodziny siostry, impreza-z której nic nie wyszło, z resztą jak zawsze w końcu umawianie się z Magdą jest mało sensowne, rzadko wypala, więc po co? teraz brak pogody. Miałam tyle planów, miałam co, tydzień siedzieć z Tobą i spacerować po Katowicach. Miałam, ale jak zwykle nie wyszło. Miałam nie mieć żadnych jedynek i to też nie wyszło. Nawet nie mam czasu wyciągnąć farb i płócien, choć co, tydzień obiecuję sobie, że skończę ten portret- nie wychodzi. Ostatnio nic mi nie wychodzi, myślę czy się nie poddać i odpuścić, a jego zostawić w spokoju tak jak mówi Asia...


sobota, 11 września 2010

I don't say anything...

Ucieczka przed samą sobą to nie jest dobre rozwiązanie, ale ucieczka od tego cholernego świata choć na chwilę jest czymś innym, być może postrzegam to jako pewien cel, moment na refleksje, ale czasami dobrze jest mi się oderwać od tego wszystkiego choć na chwilę...