Nie, nie rozumiem po co, ludzie wpieprzają się w nie swoje spawy. Co im to takiego daje? Satysfkację, że niszczą komuś życie czy relacje z innymi? Nie wiem, ale jest to co, najmniej irytujące.
Pokłóciliśmy się, może w sumie nawet się nie pokłóciliśmy, on jest po prostu wkurwiony, przez takie duże "Wu". Odechciało mi się przez to wszystkiego, tylko to, że chudnę trzyma mnie "przy życiu". Płakałam jak idiotka...
Zjadłam dzisiaj tylko 300kcal! Jestem z siebie dumna, zaczęłam 6 weidera i jeżeli wszystko się uda to w końcu będę chuda jak kiedyś, a tego pragnę tak bardzo jak JEGO. Już nie mogę patrzeć na siebie i te grube ciało, jak ja do tego doprowadziłam?! Dobrze, że już jutro trening przynajmniej spalę to co, zjem. Dodatkowo ćwiczenia na uda i pompki na łapy, może zrobię jeszcze trochę brzuszków. Jutro mama kupi mi len do picia, żebym nie czuła głodu. Teraz tylko systematyczna praca i będę CHUDA!