wtorek, 23 października 2012

Dajesz siłę, która nas buduje.

fot. Małgorzata Sohajko
Tęsknie za ludźmi, których straciłam, mimo wszystko po coś to się dzieje. Wnioski już dawno wyciągnęłam z tych znajomości i chociaż tęsknota jest cholernie upierdliwa to wiem, że większość z nich nic nie była warta.  Poznawanie nowych ludzi sprawia mi ogromną radość :) Cieszę się, że mi pomagasz.

niedziela, 21 października 2012

Żywię się nienawiścią, upajam zmysły zemstą.

Serio jestem jakąś wstrętną małpą, jakoś bawi mnie fakt, że moje "koleżanki" z SP mają dzieci. Po prostu nie mogę się z tego nie śmiać, no dobra po prostu nie chcę, nie potrafię, to takie zabawne :D

Pochwalę się jakie mam cudowne zdjęcia
FOT.:Małgorzata Sohajko
MOD.: ja






sobota, 13 października 2012

Oni mówią samotność.

Nie rozumiem tego co, się dzieję. Jestem tak strasznie pogubiona w tym wszystkim. Dużo bym dała za taki klik w głowie "zapomnij. to nigdy się nie wydarzyło" byłoby mi wtedy o wiele łatwiej. Zero wspomnień. Zero złości do Ciebie. Zero miłości. Zero nienawiści. Zero bólu. Zero złamanych obietnic. Tylko pustka. Chcę krzyczeć. Tak jak się da najgłośniej, ale czy ktoś mnie usłyszy? Czy ktoś będzie chciał wysłuchać? Dużo bym oddała dla Ciebie, ale chyba jednak nie warto. O wiele więcej dałabym, aby Cię nigdy nie poznać... aby nie pamiętać... Niemy krzyk i ciche łzy...

środa, 10 października 2012

Boże daj mi siły!

Ostatni trening dziś (?) kto wie, w sumie chciałabym wierzyć, że jutro się nie uda bo, wówczas nie będę musiała rezygnować z gry. Z dnia na dzień jest coraz gorzej, ale po coś to wszystko robię. O coś walczę. Nie bez powodu. Tęsknię, dziwię się, że tęsknię.

Znalazłam kilka fotek xmas party we Wro.
 
dobra ekipa zeszłorocznego xmas party :)

z Mateem :)

niedziela, 7 października 2012

Za nieobecnych przyjaciół, stracone miłości, starych bogów i porę mgieł. I niech każdy z nas odda diabłu co, jego...

Dzisiaj poznałam jaką wielką moc ma facebook, udało mi się znaleźć chłopaka, którego rok temu tak okrutnie potraktowałam, może to nie była moja wina, ale wiedziałam gdzie spędza wieczory we wtorki i wystarczyłoby bym się tam pojawiła i wszystko mu wytłumaczyła, jednak nie miałam na to odwagi. A teraz, teraz wiem, że jest szczęśliwy i obawiam się, że swoim pojawieniem się mogę to zniszczyć. JESTEM SUKĄ.

sobota, 6 października 2012

Nie stało się nic.

Dopiero dziś po głupiej prowokacji mojej matki uświadomiłam sobie jak bardzo tłumię w sobie to wszystko co, się dzieję w mojej głowie. Dawno nie płakałam tak jak dziś, tak naprawdę strasznie. Nie wiem jak to wszystko sobie poukładać, sama chyba nie dam rady, ale moi przyjaciele, właśnie moich przyjaciół nie ma i raczej już nie będzie. Straciłam już chyba wszystko co, było dla mnie ważne. Więc czym teraz jest dla mnie to życie, kiedy nic nie sprawia mi radości? Kiedy wszystko co, kocham zostało mi odebrane. Muszę wyjść na świeże powietrze odetchnąć i zapomnieć, ale czy na pewno tego chcę? ....

piątek, 5 października 2012

A może to mój chory sen?
A może śmierć?
A może nie ma
Nie, nie ma, nie
Może nie ma mnie?
Nie, nie, nie...
Sen?
Śmierć
A może nie ma...

Wizyta u chirurga spowodowała, że się popłakałam. Ta wiadomość jest przykra. Gdyby te pieprzone cztery lata temu w tamtym szpitalu ktoś zrobił ten zabieg tak jak należy dziś nie musiałabym przerywać treningów, aby poddać się zabiegowi, ale to nic, że stracę w najlepszym wypadku 6 tygodni gry, a w najgorszym wypadku pół roku. Mam ochotę pojechać na tą zasraną ligote i rozpieprzyć z bazooki tego chirurga, który 4 lata temu to spieprzył... Co ja zrobię bez tych treningów, oszaleję, albo znów zacznę sobie szkodzić....

czwartek, 4 października 2012

FUN.

Nie jesteśmy normalne :) ale bardzo to lubię, przychodzenie na połowę lekcji, śpiewanie na środku szkoły, tańczenie na ulicy, śmiech i płacz jednocześnie, a i jak o 4 rano budzi mnie muzyczka z GOTOWYCH NA WSZYSTKO.