wtorek, 24 czerwca 2014

Pozostaje mi żyć tak jakbym jutro miała umrzeć.

Mętlik. Złe samopoczucie. Mdłości. Bóle głowy. Dreszcze. Wymioty. Krew. Nie chcę wiedzieć czy to prawda. Tak, tak wiem, prosiłeś mnie, żebym to zrobiła dla Ciebie. Mówiłeś, że będziesz przy mnie, że wszystko się da naprawić, że może to trwać jakiś czas, ale wszystko wróci do normy. Boże. Nie chcę współczucia. Nie chcę jałmużny. Nie chcę litości. Chcę wykorzystać ten czas. Chcę wykorzystać ten czas najlepiej jak potrafię, z Tobą albo SAMA. Wiem, że już nic złego się raczej nie wydarzy. Chyba przekroczyłam już limit "WYZWAŃ". Kochanie, BĄDŹ.


niedziela, 15 czerwca 2014

pojawiasz sie kolejny raz.

Gubie sie w tym wszystkim. Nie wiem czy chce Ci znow zaufac. Czy chce ryzykowac kolejny raz? Boje sie, ze mnie zniszczysz, ale kto nie ryzykuje ten nie pije szampana.  Jestes calym moim swiatem i tylko Ty potrafisz mnie tak wyprowadzic z rownowagi. Poniedzialkowa rozmowa znow namieszala mi w glowie. Nie chce o tym myslec co, bedzie jutro. Jak chcesz byc to badz, jesli nie to odejdz i nie wracaj.