środa, 30 marca 2011

Good person.

Bardzo pozytywny dzień. Dużo śmiechu, zabawy. Brakowało mi tego. Dnia bez myślenia o problemach. Dnia pełnego uśmiechu. Dawno się tak dobrze nie czułam. Było naprawdę miło.

Oczarowałeś mnie.

poniedziałek, 28 marca 2011

My day.

Tak bardzo potrzebuję ciszy. Chwili na uspokojenie. Jeszcze tylko jeden dzień i będę wolna, wolna na kilka, a może kilkanaście godzin. To będzie mój dzień.

piątek, 25 marca 2011

LOVE

Zawsze twierdziłam, że nie chcę mieć dzieci. Nie mam namyśli, że ich nie lubiłam,aczkolwiek wydawało mi się, że dzieci to tylko problem. Jednak kiedyś zostałam z Mikołajem. Mały spał, a wszyscy pracowali w ogrodzie. Obudził się kilka razy. Za każdym razem kuzyn tulił się do mnie. A kiedy zasnęłam razem z nim i czując jak bije jego malutkie serduszko, to bijące ciepło od dziecka moje myślenie obróciło się o 180stopni. Po prostu dzieci potrafią kochać bardziej niż dorośli. To jest piękne.

środa, 23 marca 2011

"czegoś wcziąż mi brak..."

Boje się. Tak okropnie się boję, że to się powtórzy. Tylko, że wtedy już nie zdążę. Ona popełni największy i ostatni błąd swojego życia, a ja dowiem się po fakcie. Kiedy będzie za późno, żeby się rozpłakać i powiedzieć jej o wszystkim. O tym, że wiem. Wtedy stracę ostatnią osobę, która mnie w jakiś sposób stworzyła. Chciałabym, żebyś to przeczytała, żebyś wiedziała jak bardzo Cię kocham. Może nie jestem najlepszą siostrą, ale kocham Cię, chociaż nie potrafię z Tobą rozmawiać. Jesteś dla mnie bardzo ważna, a każda kłótnia tak strasznie boli. Chcę, żeby było jak kiedyś...

poniedziałek, 21 marca 2011

Prefer.

Wolę się uśmiechać.
Wolę dzieci niż dorosłych.
Wolę książki i muzykę.
Wolę spacer po lesie.
Wolę niebo gwieździste.
Wolę wschód od zachodu.
Wolę iść niż stać w miejscu.
Wolę milczeć niż mówić, że wszystko jest w porządku.
Wolę szum rzeki od szumu ulic.
Wolę miasto nocą od tego za dnia.
Wolę drogie wino od taniego piwa.
Wolę zapach starych fotografii.
Wolę kochać niż być kochaną.
Wolę wiosnę.
Wolę tańczyć w deszczu.

niedziela, 20 marca 2011

"Cóż z tego, że człowiek ma cały świat, kiedy straci duszę?"

Znowu to robię. Katuję się Twoimi słowami, w kółko je czytając. Właściwie nie muszę tego czytać. Znam ten tekst na pamięć. Wystarczająco dobrze, aby wyrecytować go jak wiersz. Każde słowo sprawia ból i wywołuje rozpacz w głębi mojego oziębłego serca. Niemy krzyk i suche łzy, które są jak żrący kwas niszczący resztę mojego marnego istnienia. Wszystko dzieje się na moje życzenie. Gdybym do nie wracała byłoby prościej, o wiele prościej. Niestety należę do osób, które nie lubią pozostawiać nie wyjaśnionych spraw. Mam tyle pytań, pytań bez odpowiedzi. Gdy tylko pragnę zadać jedno z nich, zażądać wyjaśnienia okazuje się, że głos uwiązł mi w gardle, po prostu nie potrafię. Boję się skutków. Jestem Tchórzem, przez takie duże "Te".



piątek, 18 marca 2011

To dziwne uczucie, kiedy po raz pierwszy w życiu, robi mi się słabo po widoku własnej krwi. Może to wina gorączki, a może zmieniła się moja wrażliwość, w każdym bądź razie nie jest to przyjemne.


Moje palce straciły dziś wyjątkowo dużo krwi, ale czego się nie robi dla miłości, już tak nie osiągalnej?

czwartek, 17 marca 2011

Who are u ?

Czuję wściekłość. Oceniasz kogoś z kim nie zamieniłaś słowa.
Co Ty możesz wiedzieć? Jakim prawem mówisz o niej źle? Nie znasz jej. Nie wiesz jaka jest naprawdę. Słuchając mojego narzekania nie mogłaś jej poznać. Bo ona kocha. Bo jest prawdziwa. Jest moja i tylko ja, ja do cholery mogę mówić o niej źle, kiedy mnie rozzłości. To ona ukształtowała to jaka jestem i mimo wszystko jestem jej za to wdzięczna. Mogłabym być kimś o wiele gorszym. Mogłabym nigdy nie zacząć rysować. Więc to zapamiętaj, że nie masz prawa tego pieprzonego prawa jej oceniać.

środa, 16 marca 2011

Running through a field where all my tracks will
Be concealed and there is nowhere to go

Jeszcze tylko dwa tygodnie i będę mogła opuścić tę miejsce na 12h.
Niech tylko pogoda dopisze moim planom.
Wyłączę telefon.
Wsiądę w autobus.
I pojadę.
Poznać to wszystko od nowa.
Poczuć te świeże powietrze.
Zamoczyć stopy w strumyku.
Pobiegać boso po lesie.
Wszystko będzie takie jak kiedyś.


piątek, 11 marca 2011

no.

Coraz częściej mam ochotę się pozbyć problemu w jedyny znany mi sposób, może nie jedyny, aczkolwiek najłatwiejszy w moim mniemaniu. Rzucić wszystko, zostawić, bezpowrotnie odejść i już nigdy nie wrócić. Tak naprawdę odejść. Na zawsze. Uciec. Może byłoby to lepsze? Taki nowy start. Albo ostateczny koniec. To co, się dzieje mnie przerasta. Chciałabym mieć na tyle odwagi, aby połknąć te kilka tabletek i popić winem. Niestety jestem tchórzem. Takim cholernym tchórzem, który nie potrafi niczego doprowadzić do końca. Niczego.

jutrzejszy dzień zapowiada się bardzo fajnie.

niedziela, 6 marca 2011

A person who truly loves you will never let you go, no matter how hard the situation is.

Nie płaczę przez facetów. Płaczę przez przyjaciół.
Facet nie ten to następny, przyjaciel jest na zawsze.


zaczynam się zastanawiać czy nie usunąć tego bloga, fb, nk i reszty tego chłamu.
http://a6.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/198563_150644751662594_100001512110615_296691_3191202_n.jpg

piątek, 4 marca 2011

Thank you.

To naprawdę miłe. Nie spodziewałam się takich słów z Twojej strony. Uśmiechałam się wówczas do monitora, czytając każdą Twoją troskliwą wiadomość. Dziękuję Ci za to, że mimo naszych głupich (bo jakże inaczej to nazwać) kłótni jesteś taka jaka jesteś.
Ostatnio zauważyłam, że coraz więcej osób się o mnie martwi, kochani, naprawdę dam sobie radę :). Chociaż jestem trochę roztrzepana to wbrew pozorom panuję nad tym co, dzieję się wokół mnie i cenię was za to, że się tak martwicie, chociaż niepotrzebnie. Dziękuję wam, wam wszystkim, którzy są blisko.

http://a4.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc4/75388_106435846095557_100001874252621_53719_5153288_n.jpg



środa, 2 marca 2011

Oscar et la dame rose.

„Wtedy, ciekawa rzecz, zaczęliśmy oboje płakać, ale to było bardzo przyjemne. Fajne jest życie we dwoje. Szczególnie po pięćdziesiątce, kiedy ma się za sobą różne przejścia.”
-Éric-Emmanuel Schmitt - "Oskar i pani Róża"

Po "Posłańcu" nie wierzyłam, że znajdę coś równie wspaniałego. Jednak kiedy dałaś mi tę małą, cieniutką książeczkę do rąk, gdy tylko przeczytałam pierwszą stronę zrozumiałam, że się myliłam. Nie mogę powiedzieć, którą książkę bardziej pokochałam. Obie są wyjątkowe. Tak samo jak do twórczości Zusaka powracam, tak i będę czytywać Schmitt'a. Zainteresowało mnie już kilka innych powieści tego autora. Teraz tylko zebrać odpowiednią ilość pieniędzy i udam się do najbliższej księgarni aby poczuć na nowo tę cudowną woń.


wtorek, 1 marca 2011

I will teach you to jump off the roof.

Niesamowicie ranią Twoje słowa. Znowu to robię. Nie chcę, a jednak to dzieje się wbrew mojej woli. To smutne. Może mocna, głośna muzyka zagłuszy moje myśli...


Tak bardzo chciałabym do kogoś zadzwonić i wypłakać się do słuchawki...