niedziela, 20 marca 2011

"Cóż z tego, że człowiek ma cały świat, kiedy straci duszę?"

Znowu to robię. Katuję się Twoimi słowami, w kółko je czytając. Właściwie nie muszę tego czytać. Znam ten tekst na pamięć. Wystarczająco dobrze, aby wyrecytować go jak wiersz. Każde słowo sprawia ból i wywołuje rozpacz w głębi mojego oziębłego serca. Niemy krzyk i suche łzy, które są jak żrący kwas niszczący resztę mojego marnego istnienia. Wszystko dzieje się na moje życzenie. Gdybym do nie wracała byłoby prościej, o wiele prościej. Niestety należę do osób, które nie lubią pozostawiać nie wyjaśnionych spraw. Mam tyle pytań, pytań bez odpowiedzi. Gdy tylko pragnę zadać jedno z nich, zażądać wyjaśnienia okazuje się, że głos uwiązł mi w gardle, po prostu nie potrafię. Boję się skutków. Jestem Tchórzem, przez takie duże "Te".