środa, 30 listopada 2011

Szeptem na ucho powiem,że
Że ja,ja się tego wyrzekam...
Tych ranków jak febra-
U okien twych jak żebrak-
Siedziałem za drzewem nie raz...

Przegrałam. Nie mam siły. Tak bardzo Cię kocham, ale nie jestem w stanie wierzyć, że to coś co, mamy co, nas łączy jest na tyle wytrzymałe, by w końcu nie pęknąć. Moje oczy niesamowicie pieką od płaczu. Momentami nie potrafiłam się powstrzymać. Znów widziałeś moje łzy, nawet A. zauważył moje zaczerwienione oczy i mokre rzęsy. Nie pytał o nic. Poddaję się, ale już nie tylko w tej sprawie, poddaję się w ogóle, w całości, na zawsze. Jutro idę do apteki. Pierdolę.

poniedziałek, 28 listopada 2011

To było przecież niedawno tak
To było przecież niedawno jak
Jak okiem sięgnąć zmienił się świat
To było przecież niedawno tak


Cieszę się, że Cię zobaczę i to strasznie. Chcę już 18 i jechać tym zasranym busem do zasranych Katowic. lovelovelove. krzywe fazy łapię, ale dobrze jest!


NIGDY WIĘCEJ NIE ROBIĘ ZDJĘĆ FUJIFJUTEM!


są momenty kiedy się gubimy, ziom.

Kiedy o 3 w nocy zaglądam do lodówki to naprawdę nie jest ze mną dobrze, a jeszcze gorzej jest wtedy kiedy nie śpię całą noc. Czuję, że coś się dzisiaj wydarzy. Boję się? Nie. Chyba. Może. Dobra boję się. Chyba nie chcę wiedzieć kim Ona jest. Nieświadomość jest zajebista, ale niepewność zabija. Weź dziewczyno ogarnij tego chłopaka.

Fajnie, że na 8 idę do szkoły lolololololo, a o 20 bd na awfie -,-
Niesamowite ile się zmieniło. Ile się działo w moim i Twoim życiu.

Nie rozumiem Cię. Chyba już nie zrozumiem.
Powiedz w końcu prawdę. Tylko tego teraz potrzebuję.
Co Ty sobie wyobrażasz. Ja mam Ciebie przepraszać?
Jestem z Tobą szczera. Zawsze byłam.
Mówię co, mnie boli. Ty mnie oszukujesz.


czwartek, 24 listopada 2011

Są takie noce, przyjacielu, kiedy świat się kończy. Świat odchodzi i zostawia nas z rozszerzonymi źrenicami i bezbronnie opuszczonymi rękoma.

Czasami odnoszę wrażenie, że to nigdy nie istniało i nie istnieje, a tą więź i miłość same sobie wymyśliłyśmy. Wiem, że jestem trudną osobą, ale poza długimi rozmowami na głupim komunikatorze nie mamy nic. Wiem, że to Ty byłaś jedyną osobą, która rok temu się mną zajęła, szkoda, że tak szybko zostawiła. Znalazłam więc sobie kogoś kto dał mi trochę ciepła i jeszcze więcej chłodu. Chciałam więc dorosnąć, nieważne jak byleby dorosnąć. Tylko, że ta dorosłość, którą ja wybrałam nie miała z życiem nic wspólnego. Zamiast dojrzale, zachowywałam i zachowuję się jak gówniara. Fakt, jestem nią. Tęsknie za tym kim byłam. Nie musisz mi wierzyć, ale daj mi trochę ciepła albo zostaw na zawsze zamiast mnie dręczyć.


Chyba pójście do lp będzie lepszym rozwiązaniem.


PS. Kocham Cię.

środa, 23 listopada 2011

What is better? I don't know.

Czuję się rozdarta między tym co, kocham, a tym co, jest dla mnie lepsze. Tak dobrze mi się rozmawia z J. ale nie wiem czy jestem gotowa stawić czoła wszystkiemu co, z tym związane. Czy dam radę zerwać jedną znajomość od tak po prostu, z osobą, od której jestem uzależniona, z którą chcę spędzić resztę tego i następnych kilku, kilkunasty (?) lat. Jednak czy to możliwe, znamy się już tyle czasu i nadal to wieczne robienie sobie na złość i kłótnie, cała masa kłótni... Chciałabym by to było prostsze. Pomocy ....

niedziela, 6 listopada 2011

w tym momencie chcę umrzeć, chcę do taty...