poniedziałek, 17 grudnia 2012

a w mojej glowie niebezpiecznie, nic

Dobry weekend za nami, ciesze sie na sylwestra, nie moge sie juz tego doczekac. Jestem szczesliwa i mam nadzieje, ze juz zawsze tak bedzie. DEFTO!

niedziela, 9 grudnia 2012

Mikołajki w plastyku :)


Jakoś tak nie mam ochoty nic pisać, tylko kilka fotek z plastycznych Mikołajek. Dodam tylko, że ciężki poniedziałek przede mną.




poniedziałek, 26 listopada 2012

Załamanie nerwowe-dzwoń po pogotowie.
Załamanie nerwowe- po pogotowie dzwoń.


Idealnie opisuję stan mojego umysłu po ubiegłym tygodniu. Padam, padam i upaść nie mogę, aby zregenerować siły. Ciągle do przodu muszę biec. Bez chwili by móc spojrzeć wstecz. Biegnij dziewczyno, biegnij!

wtorek, 23 października 2012

Dajesz siłę, która nas buduje.

fot. Małgorzata Sohajko
Tęsknie za ludźmi, których straciłam, mimo wszystko po coś to się dzieje. Wnioski już dawno wyciągnęłam z tych znajomości i chociaż tęsknota jest cholernie upierdliwa to wiem, że większość z nich nic nie była warta.  Poznawanie nowych ludzi sprawia mi ogromną radość :) Cieszę się, że mi pomagasz.

niedziela, 21 października 2012

Żywię się nienawiścią, upajam zmysły zemstą.

Serio jestem jakąś wstrętną małpą, jakoś bawi mnie fakt, że moje "koleżanki" z SP mają dzieci. Po prostu nie mogę się z tego nie śmiać, no dobra po prostu nie chcę, nie potrafię, to takie zabawne :D

Pochwalę się jakie mam cudowne zdjęcia
FOT.:Małgorzata Sohajko
MOD.: ja






sobota, 13 października 2012

Oni mówią samotność.

Nie rozumiem tego co, się dzieję. Jestem tak strasznie pogubiona w tym wszystkim. Dużo bym dała za taki klik w głowie "zapomnij. to nigdy się nie wydarzyło" byłoby mi wtedy o wiele łatwiej. Zero wspomnień. Zero złości do Ciebie. Zero miłości. Zero nienawiści. Zero bólu. Zero złamanych obietnic. Tylko pustka. Chcę krzyczeć. Tak jak się da najgłośniej, ale czy ktoś mnie usłyszy? Czy ktoś będzie chciał wysłuchać? Dużo bym oddała dla Ciebie, ale chyba jednak nie warto. O wiele więcej dałabym, aby Cię nigdy nie poznać... aby nie pamiętać... Niemy krzyk i ciche łzy...

środa, 10 października 2012

Boże daj mi siły!

Ostatni trening dziś (?) kto wie, w sumie chciałabym wierzyć, że jutro się nie uda bo, wówczas nie będę musiała rezygnować z gry. Z dnia na dzień jest coraz gorzej, ale po coś to wszystko robię. O coś walczę. Nie bez powodu. Tęsknię, dziwię się, że tęsknię.

Znalazłam kilka fotek xmas party we Wro.
 
dobra ekipa zeszłorocznego xmas party :)

z Mateem :)

niedziela, 7 października 2012

Za nieobecnych przyjaciół, stracone miłości, starych bogów i porę mgieł. I niech każdy z nas odda diabłu co, jego...

Dzisiaj poznałam jaką wielką moc ma facebook, udało mi się znaleźć chłopaka, którego rok temu tak okrutnie potraktowałam, może to nie była moja wina, ale wiedziałam gdzie spędza wieczory we wtorki i wystarczyłoby bym się tam pojawiła i wszystko mu wytłumaczyła, jednak nie miałam na to odwagi. A teraz, teraz wiem, że jest szczęśliwy i obawiam się, że swoim pojawieniem się mogę to zniszczyć. JESTEM SUKĄ.

sobota, 6 października 2012

Nie stało się nic.

Dopiero dziś po głupiej prowokacji mojej matki uświadomiłam sobie jak bardzo tłumię w sobie to wszystko co, się dzieję w mojej głowie. Dawno nie płakałam tak jak dziś, tak naprawdę strasznie. Nie wiem jak to wszystko sobie poukładać, sama chyba nie dam rady, ale moi przyjaciele, właśnie moich przyjaciół nie ma i raczej już nie będzie. Straciłam już chyba wszystko co, było dla mnie ważne. Więc czym teraz jest dla mnie to życie, kiedy nic nie sprawia mi radości? Kiedy wszystko co, kocham zostało mi odebrane. Muszę wyjść na świeże powietrze odetchnąć i zapomnieć, ale czy na pewno tego chcę? ....

piątek, 5 października 2012

A może to mój chory sen?
A może śmierć?
A może nie ma
Nie, nie ma, nie
Może nie ma mnie?
Nie, nie, nie...
Sen?
Śmierć
A może nie ma...

Wizyta u chirurga spowodowała, że się popłakałam. Ta wiadomość jest przykra. Gdyby te pieprzone cztery lata temu w tamtym szpitalu ktoś zrobił ten zabieg tak jak należy dziś nie musiałabym przerywać treningów, aby poddać się zabiegowi, ale to nic, że stracę w najlepszym wypadku 6 tygodni gry, a w najgorszym wypadku pół roku. Mam ochotę pojechać na tą zasraną ligote i rozpieprzyć z bazooki tego chirurga, który 4 lata temu to spieprzył... Co ja zrobię bez tych treningów, oszaleję, albo znów zacznę sobie szkodzić....

czwartek, 4 października 2012

FUN.

Nie jesteśmy normalne :) ale bardzo to lubię, przychodzenie na połowę lekcji, śpiewanie na środku szkoły, tańczenie na ulicy, śmiech i płacz jednocześnie, a i jak o 4 rano budzi mnie muzyczka z GOTOWYCH NA WSZYSTKO.

środa, 19 września 2012

FUCK FUCK FUCK FUCK FUCK FUCK!!!!!!!!

Ja już tak dłużej nie potrafię. Nie potrafię jej już słuchać. Ona nie widzi, że mnie krzywdzi. Niech to się wszystko w końcu skończy. Czasem mam ochotę wrócić i zostać TAM na rok. Ciągle mi się to śni, że wracam, i że widzę twarze TYCH ludzi. Znowu mam ochotę uciec, uciec jak najdalej i na zawsze być już sama. Wolę żyć sama niż z ludźmi, którzy mnie otaczają.

poniedziałek, 17 września 2012

To już dawno zgasło. Nie mamy czego ratować. Muszę się z tym pogodzić. Smutne.

sobota, 15 września 2012

not special.

Zacznijmy każdy dzień od dobrej kawy, aby każde z nas mogło zyć na 100% nie robiąc niczego wbrew sobie :) "-Tak jestem szczęśliwa i brak mi tylko dzwoneczka na szyi, który by brzęczał nad Tobą gdy śpisz". Tyle w temacie.

czwartek, 13 września 2012

Decyzja.

Chciałam zostać na miejscu mimo, że łatwo żyć mi tam nie było. Decyzje podjęłam nagle pod przypływem negatywnych emocji. Nie potrafiłam już dłużej tęsknić, tak bardzo chciałam Cię zobaczyć, nawet wyjeżdżając tak ciężko było mi przekroczyć próg. Tak bardzo się bałam, że nie potrafiłam powstrzymać łez, tak bardzo chciałam tam zostać. JJ mnie powstrzymywali mimo, że miałam w ręce już torby, mimo to wróciłam. Zadzwoniłam najpierw do Ciebie, a potem do reszty. Nie mogłam się tak bardzo doczekać by usłyszeć Twój głos, by poczuć Twój zapach. I stało się wróciłam do domu, 14 godz po moim powrocie dowiedziałam się wszystkiego co się wydarzyło pod moją nieobecność i nagle, tak po prostu zostałam sama na środku tętniącej życia ulicy stojąc i patrząc się ślepo w przestrzeń. Nie potrafię sobie poradzić z tym wszystkim, terapeuta mnie irytuje, mama nie ufa, was, moich przyjaciół, nie ma. Zostałam sama na środku ruchliwej ulicy i czekam, aż pierdolnie mnie samochód bo, sama boję się podjąć jakąkolwiek decyzję. Znów zataczam krąg, znów jem krakersy i popijam jogurt oglądając kolejną komedię romantyczną. Tak bardzo się boję tej samotności...

środa, 6 czerwca 2012

5th JUNE!



Więc tak w dniu swoich szesnastych urodzin życzę sobie, żebym podejmowała chociaż bardziej przemyślane decyzje i miała odrobinę normalniejsze życie. Przydałoby się też trochę miłości od tej drugiej strony, ogrom szczęścia, radości i uśmiechu (tego szczerego) i, abym każdego dnia zasypiała z myślą, że jutro czeka mnie kolejny wspaniały dzień wśród ludzi, którzy mnie kochają,

poniedziałek, 4 czerwca 2012

Clau's b'day :)

Dobrze było w piątek, wczoraj też. Cieszę się, że mam takich przyjaciół :) Dziękuję. Nie płakałam. :)

sobota, 2 czerwca 2012

happy birthday small girl :)

Cieszę się  urodzin bardzo, kocham moich przyjaciół wszystkie miśki były poza izi. Jestem zadowolona. Nawet Kamiś się pojawił, sprawił mi tym największą radość, ale kiedy wróciłam już nie było tak kolorowo i fajnie. Teraz cały czas płaczę. Mam JEJ dość.

piątek, 1 czerwca 2012

Cieszę się ja dziecko. Nie mogę się doczekać 18, już tylko godzina do wyjścia i będę szczęśliwa najbardziej na świecie :D wyglądam prześlicznie(skromność to nie moja mocna storna, ale na głos tego nie powiem:P). Na prawdę się cieszę :D Zaraz się popłaczę ze szczęścia. :)
Przestań ryczeć kretynko, makijaż sobie rozmażesz. Tyle na ten temat.

Dzisiaj dobre popołudnie z Emi, Agą i Mają :))
a za 18 godzin świętujemy, tak bardzo nie mogę się doczekać! <3

środa, 30 maja 2012

No dreams.

Nie wiem czy potrafię stawić temu czoła. Codziennie płaczę tak, że łzy wypalają mi skórę i moje oczy są wiecznie zaczerwienione. Chcę, żebyś się pojawił, bardzo. Nie chcę płakać w piątek.

poniedziałek, 21 maja 2012

Chłopaki NIE PŁACZĄ!

Bardzo mile spędzony dzień z chłopakami :) Mogę nawet gotować jeżeli ma im to sprawić przyjemność, więc naleśniki zaliczone :) Naprawdę fajny dzień, dobrze się bawiłam i chyba dawno tak nie było. Dzięki chłopcy. Uwielbiam was :)
ps. Korczi zacznij myśleć :D

poniedziałek, 14 maja 2012

honey i love your body

Chociaż praktycznie cały dzień spędziłam w łóżku jestem niesamowicie zmęczona. Dawno się nie czułam tak bardzo rozdarta. Mimo wszystko lubię całe poprzednie 24h <3. JESTEŚMY ZAJEBIŚCI :)

Nie stało się nic


Nie wiem jak do tego doszło, że teraz mimo tak wczesnej pory, leżysz tuż obok mnie. Chcę móc spędzać z Tobą każdą noc. a i właśnie musimy się leczyć, serio! Jednak myślę, że nie stało się nic. :)



poniedziałek, 7 maja 2012

Moje miasto. Mój Kraków.

To był dobry dzień, w dobrym Krakowie. ::) Kocham to miasto, ma swój klimat :)
Jutro napiszę coś bardziej ambitnego bo, teraz spadam już spać. Jutro szkoła. :)

sobota, 5 maja 2012

"Samochód w deszczu stał, radio przestało grać."

MÓW. MÓW. MÓW. MÓW! Przestań milczeć, to w niczym nie pomoże.
Wiesz o mnie wszystko, a o sobie mówisz urywkami. Tak dobrze mnie znasz. Tak dobrze wiesz gdzie uderzyć, żeby bolało. Już niedługo to się zmieni. Nadal będę tak samo dziwną dziewczyną z Rudy. Nadal będę gdzieś tam blisko Ciebie, na swoim miejscu. Jednak jedna rzecz się zmieni, w sumie już się to zmieniło. Nie potrzebuję, nie pragnę poczucia bliskości drugiej osoby. Nie potrzebuję tego wszystkiego co, nazywamy miłością. Samemu tez można być szczęśliwym. Tak bardzo nie lubię tych wszystkich pocałunków, tego przytulania, tych uśmiechów na siłę. Nie chcę tego więcej. Nie chcę po raz kolejny otwierać się przed kimś kto wiedząc już wszystko ucieknie. Ja już się tak nie bawię. GAME OVER.

wtorek, 1 maja 2012

Pomyśleć, że teraz dwoje obcych ludzi tyle ze sobą przeszło. Chyba najwyższa pora, na nasz koniec.
*
OK, idę się kąpać. Miłego popołudnia. :)

czwartek, 26 kwietnia 2012

WE LOST.


Nie umiałam się dzisiaj skupić na teście z angielskiego, myślami byłam przy naszej wczorajszej rozmowie. Zaskakujące jak szybko staliśmy się sobie obcy. Kto by pomyślał, że to się tak potoczy. Jakoś nie potrafię zająć się czymś innym.

niedziela, 8 kwietnia 2012

Boli mnie głowa i nie mogę spać,
chociaż dokoła wszyscy już posnęli,
nie mogę leżeć a nie mogę wsta,
mija ostatnia nocka w mojej celi.

Ostatnie dni bardzo mnie przytłoczyły. Chyba jeszcze nigdy coś takiego się nie zdarzyło. Nie jestem pewna czy dobrze zrobiłam mówiąc o wszystkim. Nie wiem. Za kilka godzin zostanę obudzona na super rodzinne świąteczne śniadanie, którym chyba rzygnę od słodkości mojej matki i sztucznego uśmiechu. Nie jest dobrze. Czuję się tu ograniczona mimo to, kiedy mnie tu nie maa to tęsknię. Tęsknota jest do dupy. OK idę spać. Maleńczuk na dobranoc :).


piątek, 23 marca 2012

SECRET.

Dziwnie się czuję ukrywając coś przed całym światem.  Jednak tego właśnie chciałam. Chciałam móc uciekać od wszystkich nie zostawiając żadnego śladu i spędzać czas w innej atmosferze, w innym świecie, w MOIM ŚWIECIE.  Jestem wariatką, wiem o tym, jednak sprawia mi to ogromną przyjemność. Kocham ten stan kiedy tak na prawdę nic nie może mi się stać.

sobota, 17 marca 2012

DROGA. JA. LAS. MYŚLI. WSZYSTKO. NIC. UCIECZKA. OGRANICZENIE.

Jeżeli chodzi o moje relacje z płcią przeciwną to wygląda to mniej więcej tak "Stoimy oboje po kolana w wodzie, a prawda przyszła i ściągnęła nam spodnie.' Jestem dziwną osobą, zdaję sobie z tego sprawę. Nie tak łatwo uciec przed samym sobą. Szczególnie kiedy czeka mnie godzinny spacer w jedną stronę, żeby być tam gdzie chcę się znaleźć i trzy godzinna jazda autobusem. Kocham to :))))

piątek, 24 lutego 2012

"-Jak tam? Co tam? -WYPIERDALAJ!"

Dzisiaj prawie wyszłam z siebie. Obiecuję, że jak padnie mi do reszty na mózg i będę jebnięta to wykastruję każdego, który kiedykolwiek bezpodstawnie nazwał kobietę ździrą lub dziwką, obiecuję! 

środa, 22 lutego 2012

Tak właśnie Cię widzę KOCHANIE :)) Lepiej późno niż wcale :)

~perra frios.

piątek, 17 lutego 2012

Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś.

Papieros za papierosem. Wymuszony śmiech. Może to i lepiej. Przerasta mnie to. Jednak czas zająć się sobą.

wtorek, 14 lutego 2012

ah tak. walentynki :)


Właśnie skończyłam wycinać serduszka dla kilku osób. Rozprawka napisana. Znowu przegrałam z nożykiem do tapet. Na dziś mam bardzo ambitny plan, siedzimy do 18 w szkole :)). Co roku mamy taki fajny plan. ah. Ogólnie uważam, że jest to zbyt "sprzedane" święto, ale kto co, lubi. Ja preferuję tłusty czwartek :D. Mam CUDOWNĄ klasę :). Znalazło się paru miłych kolegów, którzy proponują coś na wieczór, ale chyba wolę spędzić ten dzień w domu z kimś inny. No zobaczymy :)

niedziela, 12 lutego 2012

Może popełniałam błędy, ale jestem tylko człowiekiem. Przynajmniej mam na tyle odwagi, żeby spojrzeć im dzisiaj w twarz.

Zabije mnie albo nie, sama się zabije. Znowu nawaliłam. Nie wiem co, po przebudzeniu było gorsze, ból głowy czy moralniak. Wychodzi na to, że oboje jesteśmy siebie warci. GRATULUJĘ! ah. Dobraliśmy się idealnie. Pajace. Idę spać. Może przejdzie mi do rana. OK wiem, że nie. LOVELY. Nie wiem czy mam na tyle odwagi, aby przyznać się co, zrobiłąm. wrrrrrrrrrr. 

sobota, 11 lutego 2012

Z ciszą pośród czterech ścian

Nie, nie wiem. Co się dzieje?! Nie wiedziałam, że jest tak źle. Ludzie, właśnie moi ludzie pakuj się w takie gówno. Zaczynam się bać. Zaczynam bać się ludzi, którym ufam. Nie chcę wychodzić z pokoju. Dobrze mi tu, samej. Nikt nie zagłusza moich myśli. Mojej muzyki. Mojego JA. Boję się o niego Nie lubię się bać. Chcę być bezpieczna. Nawet jeśli oznaczałoby to samotność, Chyba zaczęłam wariować. 

czwartek, 9 lutego 2012

Zamknij oczy i wyobraź sobie szczęście. Co widzisz?

Zamknij oczy i wyobraź sobie szczęście. Co widzisz? Zamykam oczy, myślę "SZCZĘŚCIE!". Nie widzę nic. Zamykam oczy, myślę "SZCZĘŚCIE!". Widzę Twój uśmiech, wspólne wygłupy, kłótnie, pocałunki, widzę Ciebie. Zaraz potem znowu ciemno i uświadamiam sobie jaki ogromny błąd robię, słyszę od Twoich kumpli, że wcale Cię nie znam, jest OK, ale myślę "PEWNIE MAJĄ RACJĘ!".

środa, 8 lutego 2012

Cieeszyn :)








Taki klimat tylko w Cieszynie :) Cudowni ludzie, z którymi można robić WSZYSTKO. Jak to się mówię do tańca i do różańca. Szkoda mi tylko, że kot nie przyjechał TU ze mną, ale nadrobimy w sobotę (mam nadzieję!). Mogłabym być tu już ZAWSZE ZAWSZE ZAWSZE! Uśmiech od ucha do ucha przez cały czas :)