Dopiero dziś po głupiej prowokacji mojej matki uświadomiłam sobie jak bardzo tłumię w sobie to wszystko co, się dzieję w mojej głowie. Dawno nie płakałam tak jak dziś, tak naprawdę strasznie. Nie wiem jak to wszystko sobie poukładać, sama chyba nie dam rady, ale moi przyjaciele, właśnie moich przyjaciół nie ma i raczej już nie będzie. Straciłam już chyba wszystko co, było dla mnie ważne. Więc czym teraz jest dla mnie to życie, kiedy nic nie sprawia mi radości? Kiedy wszystko co, kocham zostało mi odebrane. Muszę wyjść na świeże powietrze odetchnąć i zapomnieć, ale czy na pewno tego chcę? ....
