piątek, 5 października 2012

A może to mój chory sen?
A może śmierć?
A może nie ma
Nie, nie ma, nie
Może nie ma mnie?
Nie, nie, nie...
Sen?
Śmierć
A może nie ma...

Wizyta u chirurga spowodowała, że się popłakałam. Ta wiadomość jest przykra. Gdyby te pieprzone cztery lata temu w tamtym szpitalu ktoś zrobił ten zabieg tak jak należy dziś nie musiałabym przerywać treningów, aby poddać się zabiegowi, ale to nic, że stracę w najlepszym wypadku 6 tygodni gry, a w najgorszym wypadku pół roku. Mam ochotę pojechać na tą zasraną ligote i rozpieprzyć z bazooki tego chirurga, który 4 lata temu to spieprzył... Co ja zrobię bez tych treningów, oszaleję, albo znów zacznę sobie szkodzić....