Jestem żałosna i jedyne na co, mnie teraz stać to śmiech, pusty, płaczliwy śmiech. Gdybym słuchała ludzi patrzących na to wszystko z zewnątrz może było by inaczej...chociaż ja nie chcę inaczej, chcę, żeby było jak wcześniej, tak jak na samym początku. Żebyś mówił mi jaka jestem kochana, porywał moje usta do tańca, otulał swoim zapachem i nie dawał zasnąć do rana. Teraz tylko trzeba odetchnąć, raz, drugi, a może nawet trzeci, obrócić się na pięcie i powiedzieć magiczne słowo "nie".