Ostatnio nawiedza mnie dość dziwny sen, nie, nie jest to koszmar to zwykły sen, tylko świadomość, że ta sytuacja może mieć kiedyś mieć miejsce jst przerażająca. Być może jest to absurdalne, ale gdy się budzę odczuwam dziwny niepokój. Sen banalny, po prostu zwykła wizyta kontrolna u lekarza, moja ubóstwiona neorolog bada mnie i informuję, że mam raka. Chwilę później mówi z jeszcze większym uśmiechem, że w ciągu miesiąca umrę bo, nie mogą mi zorbić chemii ponieważ, spadnie mi odporność a wtedy zabiję mnie gronkowiec więc co za różnica czy zabije mnie rak czy gronkowiec. Zaczyna się śmiać i wychodzi. Coś banalego, ale prawdziwego taka sytuacja może mieć miejsce, może nie dokładnie taka sama, ale podobna. W dodatku coraz częściej kręci mi się w głowie. Jest bosko.