sobota, 13 kwietnia 2013

pudełko.

Zamknęłam się na cztery spusty i siedzę w swoim własnym świecie. Dobrze mi tu, w świecie gdzie nie ważne czy mam na sobie modne jeansy czy stare dresy, w świecie gdzie nie muszę się malować, gdzie nawet jak zacznę chodzić nago nikogo to nie zdziwi bo, wszyscy mnie znają, tak zaskakująco dobrze, że choćbym chciała zacząć chodzić na uszach to nie wzbudzi to w nikim żadnej sensacji. Czuję się tu w jakiś sposób wolna, nie muszę udawać. Chociaż przyznam ostatnie kilka wydarzeń są powodem mojej dość dużej radości, ale jednocześnie tak samo dużego strachu. W końcu mogę żyć normalnie(?)