poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Teoretycznie jestem sama, praktycznie uwięziona w przeszłości i wspomnieniach.

Mętlik w głowie. Mętlik w samej sobie. Bałagan. Niech ktoś to w końcu pozamiata! Nie, to nie może być Ktoś, to muszę być Ja. Tylko jak? Jak ogarnąć życie, które rozsypało się na kawałki? Gdzie te setki planów na przyszłość? Co się stało z tą pogodną dziewczyną, która miała wszystko? Gdzie jest ten uśmiech, uśmiech radości? PYTAM SIĘ GDZIE?! Gdzie to wszystko znikło?! -ah, no tak, zapomniałam...to wszystko odeszło razem z Tobą... ALE czy naprawdę chciałam to ciągle akceptować? Tą wieczną niepewność i brak wiary w to, że w końcu zaczniemy sobie ufać. TERAZ WIEM, ŻE ROBIĘ DOBRZE. Boli. Będzie jeszcze długo boleć. Nie potrafię ufać. Nie potrafię mówić. Wszystko jest nie takie. Wszystko jest jakieś takie pojebane, ja też.