I chociaż Cię nie ma to sprawiasz ból większy niż, gdy kręciłeś się w pobliżu. Każdym miejscem gdzie byliśmy razem. FUCK! Nawet mój pokój jest pełen wspomnień; poduszka, krzesło, podłoga, biurko czy ściana-wszystko jest pełne CIEBIE.
Cały czas zadaję sobie ból, sama się karam za bycie niewystarczająco dobrą, nie dość taką jaką mnie chciałeś, za bycie nieidealną. Za bycie sobą. Za miłość. Za oddanie. Piję, piję za błędy dziecka, którym kiedyś byłam póki Cię nie znałam...
